Teraz jestem w Krakowie i w domu dopiero bedę chyba 31 sierpnia a potem szkoła.... Ludzie ja czuje, że tak powoli nie wyrabiam! Kupiłam flamastry, rysuję, ale niestety nie mam jak wam tu pokazać te rysy... Nie mam skanera X(. Nie dość tego mam trudności z uzbieraniem pieniedzy na co kolwiek. Co sobie pięknie odłoze to wydam na ciuchy, ludzie to uzależnienie ratunku! I tak to że uzbierałam sobie na tablet to było coś. A teraz tablet stoi zakurzony.. Aż mi żal na niego patrzeć! Moja siostra wyjeżdża studiować w Poznaniu a jej pokoj (gdzie jest komputer) wygląda jak po przejściu tornada... Na domiar złego 2 tygodnie wakacji straciłam w szpitalu. Okazało się że mam zapalenie wątroby no supcio. Mój pierwszy tydzień w nowym gimnazjum bedzie wygladał też nie zaciekawie bo nie wiem czy w ogole odwiedze ten budynek. Bedę miała chyba jakies kontrole. Jedynym pocieszeniem dla mnie jestb roczne zwolnienie z w-f'u.
Mam nadzieję, że wam milej mijaja te wkacje. przynajmniej nie bedzie mi szkoda jak sie skończą XD! No, ale jak to się mówi "nie smuć się że cos sie skonczyło, ale ciesz się, że ci sie to przytrafiło!"
Jeszcze przez ta głupią wątrobe nie moge nawet jeździć na rowerze nie wspominajac o tym , że połowy rzeczy nie mogę jeść... Na szczęście nic mnie nie boli i czuje sie doskonale no cóź kończę i do nastepnego razu!
pa,pa
Devious Comments
--
"The pure and simple truth is rarely pure and never simple."
Previous PageNext Page